piątek, 20 sierpnia 2010

Tarte tatin

Dawno nic nie pisałam. 14 czerwca urodziła się nam bowiem córeczka i zajęła nam swoją małą osóbką nieco czasu :) W ubiegłą sobotę skończyła 2 miesiące i z tej okazji podaję przepis na tartę. Ciasto według wskazówek Liski robił tym razem mój mąż. Wyszło mu pysznie!



Cytuję za Liską:


Na ciasto kruche:
150 g mąki
100 g masła pokrojonego w małe kawałeczki
25 g brązowego cukru
2 żółtka

Na jabłka:
100 g brązowego cukru
40 g masła
5 jabłek średniej wielkości obranych i pokrojonych w ćwiartki

Ciasto: zagnieść wszystkie składniki na gładkie kruche ciasto i włożyć do lodówki na pół godz.
W tym czasie przygotować jabłka: na dużej patelni, rozgrzać masło z cukrem. Kiedy zacznie się karmelizować, wrzucić jabłka i smażyć je ok. 15 minut. Ważne, by nie przekręcać ich zbyt często, bo się rozpadną, a nie powinny. Kiedy jabłka nabiorą złocistego koloru, wyjmujemy z lodówki ciasto. Ciasto trzeba rozwałkować na krążek o średnicy większej niż średnica patelni.
Ciasto ułożyć na jabłkach, podwinąć brzegi do środka. wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni. Piec 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 160 stopni i piec kolejne 20 min. Po upieczeniu wyjąc z piekarnika, nożem odsunąć brzeg ciasta od patelni, na wierzch patelni położyć duży talerz i jednym ruchem przewrócić tartę na talerz.
Wspaniałe z gałką lodów waniliowych.
Smacznego!

7 komentarzy:

Zaytoon pisze...

Nie dość, że szczęśliwa mama, to jeszcze szczęśliwa małżonka u boku zdolnego męża. Cudnie tarta wyszła małżonkowi. ;)

Pozdrawiam!

Liska pisze...

Córeczka urodziła się w moje imieniny :) Wielkie gratulacje!

Paula pisze...

smakowita ta tarta! a córeczki gratuluję :)

asieja pisze...

jak ładnie zapieczona.

Leszczynka pisze...

Dziękuję wszystkim :) Przekazałam małej Zosi gratulacje ;)
A tarta rzeczywiście wyszła cudnie.. Małżonka zaś wzięło i szykuje się do następnych wypieków. W naszym domu (a właściwie kuchni) chyba chwilowo role się odwróciły. :)

Kasia pisze...

Małe dzieci pochłaniają duuużo czasu :) Mój braciszek ma miesiąc i nie pozwala nam nic zrobić kiedy się nim opiekujemy. Gratuluję i córeczki i ciasta ;)

majana pisze...

Och, gratuluję! Nie wiedziałam ,więc spóźnione gratulacje dziś ślę.
Na swoje usprawiedliwienie mam to,że kiedy publikowałaś ten wpis,byłam na urlopie odcięta od komputera.

Pozdrowienia i wszystkiego co najlepsze!:)))