środa, 3 marca 2010

Gulasz z suszonymi śliwkami

Tym razem kulinarnie wyżywał się mój małżonek. Przyznam, że zrobił mi miłą niespodziankę, bo po kilku dniowej nieobecności w domu wolałam raczej nieco wypocząć niż biec po zakupy i stać przy “garach”. Tak więc do przygotowania obiadu zabrał się dziarsko mąż i już po chwili w całym domu zaczęły się roznosić niesamowite zapachy. Wybrany prze męża został przepis gani z My cusine. A mi nie pozostało nic innego jak tylko delektować się wspaniałym obiadem. I oczywiście odpowiednio pochwalić kucharza! :)

P1060007

Cytuję za ganią:

Składniki:

  • 1 kg wołowiny (mąż użył pręgi)
  • 2-3 cebule
  • 0,5 kg suszonych śliwek
  • puszka pomidorów w zalewie
  • pół szklanki czerwonego wytrawnego wina
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 listki laurowe
  • sól, pieprz

Wołowinę pokrój w kostkę, obsmaż ją na oliwie, dodaj cebulę i podsmaż razem. Dolej wino, gotuj do momentu, aż wino odparuje. Dodaj pomidory z zalewą, połowę śliwek i przyprawy, duś do miękkości mięsa. W razie potrzeby podlewaj wodą lub winem. Pod koniec gotowania dorzuć pozostałe śliwki, dopraw do smaku.

Smacznego!

4 komentarze:

majana pisze...

Myślę,ze smakowałoby mi to danie! Lubię bardzo suszone śliweczki a z wołowiną ciekawie muszą smakować.
Pozdrawiam:)

asiejka pisze...

zdolny ten kucharz :-)

Piotr Leszczyński pisze...

Ja bym proponował do gotowania przygotować sobie całą butelkę wina. Do potrawy wystarczy szklanka, a o ile przyjemniej się (hep!) gotuje :)

kucharz

agael pisze...

Widzę, że ujawniają się tu talenty! Wygląda smakowicie :)